Szybki post, bo niedługo trzeba lecieć na koncert.
W sumie najpierw spotkanie ze znajomymi, później impreza.
Mam akredytację na koncert 'Czesław Śpiewa'.
Będą foty, ino tak!
A dodaję jedno z zadań na zajęcia.
'Autoportret' na podstawie tego, co miałem akurat w torbie.
Nikon.
niedziela, 17 marca 2013
sobota, 16 marca 2013
66/365
[...] w rzeczywistości nie mamy gdzie iść, bo tam, gdzie chcielibyśmy być, już jesteśmy. Japończycy bardzo ładnie dają temu wyraz w powiedzeniu: „W dniu, w którym zaniechasz podróży, dotrzesz do celu”.
Anthony de Mello, "Przebudzenie"
Może to i racja?
Może czas przestać szukać, czas się zatrzymać tu, gdzie jestem?
I może to właśnie tu czeka mnie to, czego ja długo wypatrywałem?
Znów bawię się jedzeniem.
Nikon.
piątek, 15 marca 2013
65/365
Do końca projektu zostało 300 wpisów.
Czas biegnie szybko.
Bardzo.
I nawet te 2 m-ce bez powrotu do domu jakoś tak zleciały.
Jeszcze tylko kilkanaście dni i wracam.
Bo mimo, że chcę się stamtąd wyrwać, to tęsknię.
Wiem, że to może brzmieć zabawnie, ale cóż...
Kota mi potrzeba chyba ;-)
Na zdjęciu Dawid.
A zaje*ane buciorami tło czyściłem pół godziny.
I to jeszcze na moim odlotowym, ponaddźwiękowo szybkim komputerze.
Dałem jednak radę, PS dał radę i komputer też :-)
MÓJ Nikon, po raz pierwszy użyty w studio.
(Niestety widać różnicę między D5000 a D700...)
Czas biegnie szybko.
Bardzo.
I nawet te 2 m-ce bez powrotu do domu jakoś tak zleciały.
Jeszcze tylko kilkanaście dni i wracam.
Bo mimo, że chcę się stamtąd wyrwać, to tęsknię.
Wiem, że to może brzmieć zabawnie, ale cóż...
Kota mi potrzeba chyba ;-)
Na zdjęciu Dawid.
A zaje*ane buciorami tło czyściłem pół godziny.
I to jeszcze na moim odlotowym, ponaddźwiękowo szybkim komputerze.
Dałem jednak radę, PS dał radę i komputer też :-)
MÓJ Nikon, po raz pierwszy użyty w studio.
(Niestety widać różnicę między D5000 a D700...)
Życie jest fair. Wszyscy trzęsiemy się w brzuchu przez dziewięć miesięcy, a potem kości zostają rzucone. Niektórym wypadają dwie szóstki, innym, niestety, dwie jedynki. Tak właśnie dzieje się na świecie.
Stephen King
czwartek, 14 marca 2013
64/365
Post do edycji, bo nie mam pojęcia ile jeszcze zajmie mi kadrowanie zeskanowanych negatywów.
Tych zniszczonych.
Stay tuned!
@Edit.
Photoshop odmawiał mi posłuszeństwa.
I nadal to robi.
Ale, dzięki, o dzięki, mam Lightrooma, w którym pokadrowałem i poprzycinałem sobie te skany.
Nie sugerujcie się proszę zdjęciami, bo nie są one najlepsze.
Chodzi tu o efekty na negatywie, bez krzty programu graficznego.
Zostały użyte:
- Ecilina,
- Domestos,
- Zmywacz do paznokci,
- Sok z cytryny,
- Kadzidełka,
- Nożyki,
- Śrubokręciki,
- i inne, których nie pamiętam.
Mimo to, proszę bardzo, oto obiecane skany.
Canon.
Tych zniszczonych.
Stay tuned!
@Edit.
Photoshop odmawiał mi posłuszeństwa.
I nadal to robi.
Ale, dzięki, o dzięki, mam Lightrooma, w którym pokadrowałem i poprzycinałem sobie te skany.
Nie sugerujcie się proszę zdjęciami, bo nie są one najlepsze.
Chodzi tu o efekty na negatywie, bez krzty programu graficznego.
Zostały użyte:
- Ecilina,
- Domestos,
- Zmywacz do paznokci,
- Sok z cytryny,
- Kadzidełka,
- Nożyki,
- Śrubokręciki,
- i inne, których nie pamiętam.
Mimo to, proszę bardzo, oto obiecane skany.
Canon.
środa, 13 marca 2013
63/365
Miały być skany zniszczonych negatywów i dupa.
Wszystkie skanery były dziś wyjątkowo oblegane...
I będziemy skanować jutro.
Ostatnio na portrecie mieliśmy fajne zadanie.
Mianowicie: mieliśmy zrobić reprodukcję obrazu wybranego przez Szymona.
Pomogliśmy mu wybrać 'Dziewczynę z perłą' ;-)
Oczywiście nie byliśmy świadomi tego, co będziemy w ten dzień robić na zajęciach, a co za tym idzie byliśmy totalnie nieprzygotowani.
Daliśmy jednak radę (tak myślę).
Oto nasza produkcja:
'Gosia z perłą'.
Canon 7D + 50/1.4
Wszystkie skanery były dziś wyjątkowo oblegane...
I będziemy skanować jutro.
Ostatnio na portrecie mieliśmy fajne zadanie.
Mianowicie: mieliśmy zrobić reprodukcję obrazu wybranego przez Szymona.
Pomogliśmy mu wybrać 'Dziewczynę z perłą' ;-)
Oczywiście nie byliśmy świadomi tego, co będziemy w ten dzień robić na zajęciach, a co za tym idzie byliśmy totalnie nieprzygotowani.
Daliśmy jednak radę (tak myślę).
Oto nasza produkcja:
'Gosia z perłą'.
Canon 7D + 50/1.4
A teraz mały opis co z czego:
Brązowa narzuta - zasłona, czy coś takiego.
Białe 'coś' wystające spod zasłony - rajstopy Edyty.
Niebieska chusta - szalik Gosi.
Biała chusta - apaszka Ani.
Taka mała improwizacja z fajnym skutkiem (tak przynajmniej myślę).
:-)
wtorek, 12 marca 2013
poniedziałek, 11 marca 2013
61/365
Pierwszy pracowity i w pełni wykorzystany dzień na siłowni.
W końcu mam plan ćwiczeń.
I pierdolę masę, rzeźbię! ;-)
(Bo faktem jest, że moje tasiemce nigdy mi tej masy nabrać nie pozwolą)
:-)
Dziś wpis wyjątkowo wcześniej (!), gdyż spotykamy się na nocnym pokazie filmów.
U kochanej Soni, która MA TELEWIZOR, nawet caaaaaałkiem duży ;-)
Zatem ciao!
Maryśka.
Feriowa 'sesja', skan z negatywu.
Analog oczywiście :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)














